Rozmowa z Kacprem Kowalskim, zawodnikiem Malta-Ski, najszybszym 15-latkiem w Polsce

Liczyłeś, ile dni spędziłeś na nartach w zakończonym sezonie?

Przed rozpoczęciem sezonu 2015/2016 byłem na czterech zagranicznych wyjazdach treningowych. Każdy z nich trwał tydzień, a te obozy zaczęły się wczesną jesienią ubiegłego roku. Potem w sezonie był już tylko jeden wyjazd treningowy w Polsce. Bo resztę czasu spędziłem na zawodach, przy okazji których również trenowałem w polskich górach.

Zająłeś bardzo wysokie, piąte miejsce w Młodzieżowym Pucharze Polski. Okazałeś się najlepszy w swoim roczniku w kraju. Tajemnica sukcesu tkwi właśnie w liczbie przejechanych kilometrów na śniegu?

Mój trener z Zakopanego mówi, że należy jeździć i jeździć, bo głównie od tego zależy sukces. Do tego trzeba dołożyć pracę. Sezon był rzeczywiście bardzo udany. Rozpoczynając starty, nie miałem aż takich założeń, że okażę się najlepszy w swoim roczniku i będę piąty w Polsce.

Twoje najwyższe miejsca w sezonie to drugie miejsce w Suchem i trzecie na dobrze Tobie znanej Czarnej Górze. Oba „pudła” były za gigant. Wolisz jeździć giganta niż slalom?

Tak, przy czym zawody na Czarnej Górze były częścią Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Zdecydowanie wolę szybkościowe konkurencje. Chociaż z drugiej strony gigant też wymaga dobrej techniki. Na pewno lubię prędkość.

Po drugim i trzecim miejscu miałeś niedosyt, czy też uznałeś, że osiągnąłeś maksimum możliwości w tym sezonie?

Miałem lekki niedosyt, ale i tak się cieszyłem, bo założenia przed sezonem były inne. Przede wszystkim chciałem zobaczyć, gdzie jestem, jak wypadam na tle rówieśników.

To, że bardzo lubisz szybkość, udowodniłeś podczas próby prędkości w Białce Tatrzańskiej. Jak to zrobiłeś, że jako 15-latek pojechałeś szybciej również od starszych zawodników, w tym od Macieja Bydlińskiego, uczestnika zawodów w Pucharze Świata?

Czułem, że mogę dobrze zjechać, ale na zwycięstwo nie liczyłem. Były trzy przejazdy i po pierwszej próbie wiedziałem, że może być naprawdę dobrze. Liczył się najlepszy czas z jednego z trzech przejazdów. Udało mi się pojechać ponad 130 km/h. Jechałem na nartach supergigantowych o długości 210 cm, najdłuższych, jakie mogliśmy założyć. To były narty używane, często smarowane. Jechaliśmy „na krechę”. Decydowało to, kto się mocniej odepchnie na starcie, kto się lepiej złoży i kto nie spanikuje po drodze. Liczyło się także dobranie odpowiedniej trasy, bo było na niej kilka dziur.

W zakończonym sezonie byłeś rzadkim gościem na poznańskiej Malcie, bo dołączyłeś do treningów u Wojciecha Mitana w klubie Mitan-Ski. Dlaczego wybór padł właśnie na ten klub?

Podjęliśmy taką decyzję wspólnie z tatą. Najpierw, w sezonie 2014/2015, byłem na zawodach o Polpunkty wspólnie z trenerem Piotrem Ogarzyńskim. Tam zobaczyłem, że jestem w pierwszej dziesiątce. Wtedy traciłem dwie sekundy do kolegi, z którym teraz trenuję w Mitan-Ski i to ja wyprzedzam go teraz o dwie sekundy. W każdym razie wtedy zobaczyłem, ile przede mną pracy i postanowiłem w to wejść. Wybór padł na Mitan-Ski, bo to dobry klub. W tym roku wygrał klasyfikację generalną Młodzieżowego Pucharu Polski.

Jak wyglądają treningi i obozy w Mitan-Ski?

Moje dwa pierwsze wyjazdy z tym klubem odbyły się w maju i czerwcu 2015 roku. Wtedy zobaczyłem, że to profesjonalny klub. Atmosfera jest dobra, koledzy z gór dobrze mnie przyjęli. Wszyscy są nastawieni na sport, chcą poprawiać swoje wyniki. Treningi na obozach trwają 4-5 godzin. Nie mamy dłuższych przerw obiadowych, co najwyżej mamy czas na zjedzenie kanapki. Wstajemy też bardzo wcześnie i zaczynamy treningi z samego rana, żeby być pierwsi na stoku. Trening kończy się o 12-13, potem, po odpoczynku, jest trening ogólnorozwojowy i wieczorna wideoanaliza. Trenerzy serwisują też nasz sprzęt. Narty są smarowane właściwie po każdym treningu. To chyba najważniejsze – im ślizg bardziej nawilżony, tym jest szybszy. Zresztą czasem lepiej kupić zadbaną nartę używaną. Ważne by była często smarowana.

Zima się skończyła, ale, z tego co słyszałem, przerwy w treningach nie będziesz miał. W jaki sposób będziesz się przygotowywał do nowego sezonu?

Od kwietnia zacząłem realizować nowy plan treningowy uzgodniony z Szefem, jak nazywamy trenera Wojtka Mitana. W Poznaniu mam dwóch trenerów personalnych. Trzy treningi mam z jednym trenerem, z drugim trenerem spotykam się na zajęciach w czwartki. Do tego dochodzi jeden dzień pływalni, która bardzo wspomaga trening i regenerację oraz jeden dzień biegania w piątek. Muszę się jeszcze zapisać na jogę, która wspomaga pracę z oddechem i rozciąganie. Niedzielę mam wolną od pracy.

Od pracy? Masz dopiero 15 lat...

Celowo nazywam to pracą. Z narciarstwa należy czerpać przyjemność i kocham to, co robię, ale też w pewnym momencie to wszystko przestaje być tylko dobrą zabawą. Ale to nie tak, że czuję się przemęczony. Staramy się, by te treningi były odpowiednio rozłożone. Trenuję siłę, ale też stabilizację na piłkach, czyli czucie głębokie, wzmacniam rzadziej używane mięśnie. Te treningi właściwie trwają cały rok. Oczywiście, jak zacznie się jesień, będzie ich nieco mniej, bo więcej czasu będę spędzał na śniegu.

Sporo trenujesz. Kiedy znajdujesz czas na naukę? Nauczyciele mają pretensje, że często nie ma Ciebie na lekcjach?

Opuściłem pewnie ze 2 miesiące zajęć w szkole. Ale nie ukrywam, że nie mam problemów z nauką, więc udaje mi się ją pogodzić ze sportem. Jak jadę na obozy, biorę ze sobą książki. Obozy nie są przecież wakacjami od szkoły. Czasami zaległości w nauce nadrabiam również dzięki korepetycjom. Nie dlatego, że sobie nie radzę. Po prostu czasami ktoś musi mi wytłumaczyć materiał, który klasa przerabiała na lekcjach, a mnie wówczas nie było. Teraz jestem w drugiej klasie gimnazjum. Jeśli chodzi o liceum, o którym myślę już teraz, to chcę nadal się uczyć w Poznaniu. Rodzice zamierzają znaleźć taką szkołę, w której będę miał warunki do uprawiania sportu i może dostanę indywidualny tok nauczania.

Co dalej z Twoją przynależnością klubową? Pozostaniesz zawodnikiem Malta-Ski czy przenosisz się do Mitan-Ski?

Przenoszę się do Mitana, ale na zasadzie wypożyczenia. To znaczy w przyszłym sezonie będę zdobywał dla niego punkty. Taka decyzja wynika między innymi z faktu, że w przyszłym roku nie będzie wielu zawodników u Mitana, którzy zdobędą dużo punktów. Trener poświęca mi sporo czasu, pomaga mi, chcę mu się jakoś odwdzięczyć. Ale do Malty zawsze będę mógł wrócić.

Jakie masz plany na przyszły sezon?

Chcę wygrać Młodzieżowy Puchar Polski oraz Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży.

Na koniec zapytam o pieniądze. Narciarstwo to drogi sport. Oprócz rodziców pojawili się jacyś sponsorzy?

Do niedawna byli to tylko rodzice. Ale po tym sezonie, po pierwszych sukcesach, zaczął mnie wspierać również Head. Dostanę cztery pary nart oraz atrakcyjne zniżki na sprzęt. To bardzo duża pomoc.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów!

Sponsorzy:

wykonanie: stream software